Podwójne fochy przy piersi – jak to przetrwać?

Wyższa jakość2

Kiedy niemowlę, które wcześniej prawidłowo ssało pierś płacze, pręży się, odwraca głowę podczas przystawiania do piersi, mamy mogą mieć wątpliwość pt. „być może dziecko się odstawia??” Kiedy sytuacja jest podwójna może doprowadzić matkę do ogromnej frustracji i może być to pierwszy krok do zakończenia przygody z karmieniem. Dobrze jest wtedy wiedzieć, że jest to etap karmienia piersią, z którym spotyka się mnóstwo mam i który przechodzi. Wśród nich jestem również ja. Z czego wynika i jak przetrwać ten ciężki czas? Dowiecie się ode mnie i od koleżanek z grupy.

Pewnego dnia ok 4 miesiąca życia bliźniaków, kiedy myślałam, że już odetchniemy, bo przeszliśmy przez okres nauki ssania, dostosowywania się laktacji, miesięcznego, wieczornego podwójnego płaczu, zaczęły się tak zwane fochy przy piersi. Jak bardzo chciałabym wtedy usłyszeć zdanie: „Kasia, to normalne, często tak się dzieje, musicie przetrwać”. Tymczasem co karmienie tj. co około 2 godziny dzień w dzień przez miesiąc córka odmawiała piersi, wyginała się, prężyła, płakała, odpychała się – po prostu koszmar. Kiedy mąż brał ją na ręce uspakajała się, a kiedy próbowałam przystawić sytuacja się powtarzała. Nie chcę sobie nawet przypominać jak się wtedy czułam. Myślałam, że nie chce już być karmiona, że nie chce mojego mleka, że nie chce mnie…Trwało miesiąc i przeszło z dnia na dzień. Miałam ogromne szczęście, że w naszym przypadku takie zachowanie okazywała tylko córka. Nie wiem co czują mamy, u których oboje nie chcą ssać.

Teraz co kilka dni czytam posty mam w różnych grupach dot. karmienia piersią pt: „POMOCY!! Mój 3, 4, 6 miesięczniak nie chce ssać piersi, płacze, wygina się. Wiem, że jest głodny, ja mam mleko, a nie chce. Co mam robić? Czy możliwe, żeby niemowlę w takim wieku odstawiło się od piersi?”

Odpowiadam więc:

NIE, NIE JEST MOŻLIWE, ABY DZIECKO PONIŻEJ ROKU ODSTAWIŁO SIĘ SAMO OD PIERSI, ponieważ najczęściej zdarza się to pomiędzy 2 a 4 rokiem życia i z punktu widzenia natury mogłoby to grozić dla niego śmiercią. W pierwszym roku mleko jest podstawą żywieniową, a w pierwszych 6 miesiącach wynosi 100 % zapotrzebowania na pożywienie.

Zdarzają się pojedyncze przypadki, kiedy dziecko odstawia się poniżej roku, ale najczęściej wynika to ze zbyt intensywnego i szybkiego rozszerzania diety. Obecnie zalecenia WHO to kp wyłącznie piersią do skończonego 6 miesiąca.

Ale wracając do tematu – takie zachowania często związane są ze skokami rozwojowymi i najzwyczajniej w świecie trzeba je przetrwać, aby móc na nowo cieszyć się spokojnymi karmieniami.

skoki-rozwojowe

www.poradnikniemowlaka.pl/skoki-rozwojowe-w-pierwszym-roku/

Podawanie butelki nie jest dobrym rozwiązaniem. bo często jest to pierwszy krok do pożegnania się z piersią na zawsze i też nie o to tutaj chodzi.
Wiem z doświadczenia, że przetrwanie tego czasu jest bardzo trudne dla matki, a co za tym idzie dla całej rodziny, więc powiem Ci jak ułatwić sobie przeczekanie tego trudnego okresu:

  1. Przede wszystkim zachować spokój, który może Ci zapewnić myśl, że takie fochy są przejściowe i że kiedyś miną, a Ty znowu będziesz cieszyć się karmieniem.
  2. Myśl, że dziecko jeszcze bardziej potrzebuje Twojej bliskości, bo jest w ciężkim dla siebie okresie. Okresie skoku rozwojowego, a więc ogromnego napięcia.
  3. Biały szum podczas karmienia (u nas bez suszarki nie było mowy o ssaniu)
  4. Karmienie kołysząc na rękach albo delikatne unoszenia na kanapie, często spotykam się z tym, że mamusie karmią na dużej piłce, która odwzorowuje ruchy z brzuszka.
  5. Karmienie na śpiocha np. tuż po drzemce, kiedy dziecko jest jeszcze zaspane
  6. Karmienie w kontakcie skóra do skóry w pozycji, w której dziecko najbardziej czuje bicie serca
  7. Wyciszenie bodźców zewnętrznych tj. tv, głośna muzyka, ludzie, dużo wrażen
  8. Zaciemnienie pokoju
  9. Melisa dla mamy 🙂
  10. I czekać, czekać i jeszcze czekać na dzień, w którym zacznie jeść normalnie bez fochów 🙂

Poniżej znajdziecie opisy bliźniaczych mam na temat tego, co się sprawdzało u nich i jak sobie radziły:

„U nas pierwsze rzucanie się miało miejsce koło 8 tyg, czyli w okolicach drugiego skoku rozwojowego.
Karmiłam na zmianę chodząc. Max w tym czasie nosił drugą córkę. Później kolejny raz zaczęły się wiercić i przepychać około 4 miesiąca, kolejny skok. Wówczas ponownie karmienie „na chodzonego”, a razem tylko na piłce do fitnessu. Piłka była u nas w ruchu przez około dwa miesiące, najpierw na wszystkie karmienia, potem tylko na wieczorne, aż w końcu udało się całkiem wyeliminować i cały czas karminy się razem. Dziewczynki mają 9,5 miesiąca 🙂 ”

Kasia

„U mnie jeden tak robił, od dosyć wczesnego okresu, bo chyba miał ze dwa miesiące jak pierwszy raz musiałam go karmić jednocześnie chodząc. Skończyło się na pewno po szóstym miesiącu, ale może wcześniej. Rozmawiałam z pediatrą, a ona tylko wzruszała ramionami i mówiła „Bo on taki raptusek jest, każdy dźwięk go rozprasza”. Więc, rzeczywiście, ograniczanie bodźców czasami pomagało. A czasami w środku nocy, w absolutnej ciszy i spokoju, on wrzeszczał, wyginał się i zachowywał jakbym mu krzywdę tą piersią robiła, a ja we łzach.
Czasami myślałam, czy by nie podać mieszanki, ale pamiętałam, że moje pierwsze dziecko nie chciało butli, więc pomyślałam, że byłoby to dokładaniem sobie kolejnego niepowodzenia niepotrzebnego. A przecież, gdyby dzieci odmawiały jedzenia piersi w tak młodym wieku, to by gatunek ludzki dawno wyginął. Więc przeszliśmy przez ten ciężki okres bez żadnych wspomagaczy i bardzo dobrze.
Co pomagało? Karmienie w trakcie chodzenia. Podobno karmienie na piłce, podskakując, też pomaga.
Na pewno nie ma sensu się poddawać.”

Basia

„Przeszłam to ze wszystkimi dziećmi i to mija! Zawsze! Najtrudniej było z bliźniaczkami, bo nie dość, że dwie, to jeszcze bardzo długo to trwało, 3, 4 miesiące. Ale minęło!!!”

Marta

„W naszym przypadku tylko jeden bliźniak cudował przy piersi. Właściwie trudno powiedzieć kiedy to się zaczęło, bo córka od początku była dość płaczliwym i wymagającym bobaskiem. Wydaje mi się, że zbiegło się to ze skokiem rozwojowym gdzieś w drugim miesiącu życia. Płacz przy piersi, prężenie, łapanie i puszczanie cyca, krzyk przy przystawianiu. Matka nie wie, czy dziecko głodne, czy pokarmu za mało, czy coś boli, czy chce jeść czy w końcu nie chce skoro wypuszcza pierś zaraz po kilku pociągnięciach. Przy tym wszystkim problemy z zasypianiem. Jak dobrze, że trafiłam do grupy Bliźniaki na Piersi. To było gdzieś w okolicy końca 3 miesiąca. Byłam w rozsypce a Małej cudowanie przy piersi ani śniło się znudzić. Zastosowałam wszelkie możliwe porady. U nas pomogło chodzenie przy karmieniu, ale takie szybkie chodzenie, nie byle spacerek. I tu się ciesze, ze mam duży dom, bo w mniejszym metrażu, nie dałabym rady się tak rozpędzić 😃 oprócz tego, unoszenie się góra-dół na materacu łóżka, biały szum też pomagał, ale rzadko stosowałam, wolałam sobie potańczyć. I Kochane Mamy wyobraźcie sobie, że cudowanie przy piersi już prawie przeszło 😃. Prawie, bo nerwy są nadal, ale przynajmniej nie muszę spacerować a karmimy się już 5,5 miesiąca! 😀 I dumna z siebie jestem, że daliśmy radę to wszystko przetrwać, że teraz karmienie to prawdziwa przyjemność, szczęście i radość z dawania dzieciom tego, co najlepsze. A to wszystko też jest zasługa wsparcia, jakie otrzymałam w grupie, gdyby nie ono, nie wiem czy nie poddałabym się i nie zwątpiła… DZIĘKUJĘ 💜”

Ewelina

Jak widzicie zarówno ja jak i inne mamy przeszłyśmy przez ten etap i teraz możemy cieszyć się spokojnym karmieniem. Mam nadzieje, że nie będziesz musiała korzystać z tego wpisu, a jeśli już tak się zdarzy, pamiętaj złotą zasadę: TO MINIE! Zaciśnij zęby, wypij melisę i pomyśl, że już niedługo, za kilka dni/tygodni wszystko się unormuje a Ty tuż przed karmieniem zobaczysz dwa piękne i szczere uśmiechy, które wynagrodzą Ci ten kiepski czas tak jak wynagrodziły mi <3

UWAGA -> Post nie stanowi profesjonalnej porady laktacyjnej. W przypadku jakichkolwiek wątpliwości najlepiej udać się do poradni laktacyjnej. Czasem przyczyną odmowy ssania piersi może być infekcja, ból gardła, zapalenie ucha, ząbkowanie lub pleśniawki, warto obserwować malucha i inne objawy. Jeśli sytuacja będzie się przedłużać warto również pokazać się fizjoterapeucie i sprawdzić niemowlę pod kątem asymetrii lub wzmożonego napięcia mięśniowego. 

Zdjęcie z http://shon-mentalgirl.blogspot.com/